Historia Agnieszki
Historia Agnieszki
Jeżeli miałabym coś radzić innym chorym, to przede wszystkim, żeby szukali pomocy – grup wsparcia, bo to niezwykle ważne. Nikt tak nie zrozumie chorego jak inny chory.
Nazywam się Agnieszka. 13 października 2022 roku usłyszałam diagnozę, która brzmiała jak wyrok „ma Pani nowotwór, złośliwy, mamy mało czasu”. „Mój” rak to nowotwór płaskonabłonkowy nosa. Nowotwór, który „normalnie” rozwija się latami i kończy się zazwyczaj prostym wycięciem w gabinecie lekarskim. „Mój” rozwinął się w zaledwie kilka miesięcy…
Zaczęło się od uczucia jakby mi katar leciał z nosa, a dokładnie – z jednej, lewej dziurki. To był marzec, a może kwiecień. Potem pojawił się w środku nosa zapach – jak z wilgotnej piwnicy, który często dominował nad innymi zapachami. Następne było uczucie zmęczenia. Nawet podczas wakacyjnej podróży po Portugalii zamiast cieszyć się widokami, wolałam położyć się w cieniu i spać. Bardzo szybko się męczyłam. Pod koniec sierpnia na nosie pojawiła mi się krosta, wyglądała jak trądzikowa. Lekarz rodzinny do, którego się udałam, a następnie lekarz chorób zakaźnych zalecali mi maści z antybiotykiem. Niestety nic to nie pomagało. „Krosta” robiła się coraz większa, a ja coraz bardziej zmęczona. Bardzo też schudłam – sukienka, którą kupiłam zaledwie miesiąc wcześniej wręcz na mnie wisiała. To mnie naprawdę zaniepokoiło. I przyznaję – to był moment, w którym pomyślałam, że może to być coś poważnego.
We wrześniu odbywa się Europejski Tydzień Profilaktyki Nowotworów Głowy i Szyi. Ta coroczna kampania społeczna ma na celu edukację na temat tych nowotworów. Ważnym elementem akcji są bezpłatne badania profilaktyczne. Pozwalają wyłapać zmiany na wczesnym etapie, gdy szanse na wyleczenie wynoszą nawet 95%. Z zawodu jestem dziennikarką medyczną, więc nie mogło mnie tam zabraknąć. Po konferencji prasowej i rozmowie z jednym z prelegentów, zgłosiłam się do Kliniki Otolaryngologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Tam pobrano mi wycinki do badania histopatologicznego. Lekarz nie był specjalnie zaniepokojony, podejrzewał o całe zamieszanie czyraka. Jednak wynik, który potem otrzymałam, brzmiał zupełnie inaczej.
W tamtej chwili poczułam się tak, jakby kula ziemska przestała krążyć, a niebo spadło mi na głowę. Przez dłuższą chwilę zupełnie nie byłam w stanie zrozumieć co mówi lekarz. Miałam w głowie tylko jedno pytanie – jak ja mam żyć bez nosa?, bo od razu usłyszałam, że trzeba go będzie usunąć! …
Miałam ogromne szczęście, bo mój lekarz prowadzący to niezwykle empatyczny i cierpliwy człowiek. Już podczas tej pierwszej rozmowy nakreślił mi ścieżkę leczenia zaznaczając jednocześnie, że mam prawo do drugiej opinii i mogę wybrać inny ośrodek do leczenia. Zostałam. Operację przeprowadzono 3 listopada, a w styczniu zaczęłam radioterapię. To był jeden z najtrudniejszych momentów. Po pierwsze dlatego, że zderzyłam się z bezduszną machiną Narodowego Centrum Onkologii, po drugie dlatego, że naświetlania bardzo osłabiają organizm i właściwie niszczą układ odpornościowy. A to zrobiła się już zima. W dodatku na naświetlania jeździ się codziennie, dla mnie to godzina drogi w jedną stronę. Spędzałam w NIO, chcąc nie chcąc, kilka godzin dziennie.
Podczas radioterapii nie jadłam nic zbyt gorącego, pikantnego, ani twardego, bo tkanki były zbyt napuchnięte. By uzupełnić białko, którym żywił się mój rak, przyjmowałam doustne odżywki. Moim ulubionym smakiem był kawowy, może dlatego, że w tym czasie miałam zakaz picia tej prawdziwej?
Nowotwory nosa są niezwykle rzadkie, to zaledwie ok. 150 przypadków rocznie, więc dodatkowo czułam się… opuszczona. Nawet podczas tych codziennych wizyt w zakładzie radioterapii nie widziałam pacjentów z podobnym do mnie rozpoznaniem. Tu muszę podkreślić, że mój wygląd budził zainteresowanie, ponieważ na środku twarzy miałam opatrunek zakrywający dziurę jaka mi została po usunięciu tzw. nosa zewnętrznego.
Przyszedł więc taki dzień, że poczułam, że – mimo wsparcia koleżanek – dalej nie dam rady. Poprosiłam o pomoc psychoonkologa. Teraz uważam, że takie wsparcie powinno być oferowane każdemu pacjentowi onkologicznemu już w momencie stawiania diagnozy.
Jednak – jak się okazało – najtrudniejszy moment by dopiero przede mną. Aż dwa lata czekałam na wykonanie u mnie zabiegu zamontowania specjalnego systemu dzięki któremu mogę nosić protezę nosa. Alternatywą była proteza na okularach, czyli – nos zdejmowany. Jednak wystarczy, że lekko ruszysz okularami (chcąc się np. podrapać w oko) i wszystko będzie widać… Dlatego takie rozwiązanie było dla mnie nie do przyjęcia. Informacje o tym, że istnieje inna metoda znalazłam sama, bo nikt mi jej nie zaproponował. Nazywam ją śrubkami, chociaż w rzeczywistości mam zamontowany stelaż na którym trzyma się mój nowy nos. Długo też nie mogłam znaleźć kto w Polsce zajmuje się tym systemem, bo to dość nowe rozwiązanie. Wielu lekarzy nawet o nim nie słyszało. Konieczność codziennego zaklejania twarzy, po to by wyjść z domu, była niezwykle obciążająca.
W jednych mój wygląd budził litość, inni odwracali wzrok, a jeszcze inni gapili się zdumieni. Na szczęście już wtedy chodziłam do psychoonkologa, byłam też pod opieką psychiatry (to już prywatnie), który zapisał mi leki antydepresyjne i przeciwlękowe. To mi bardzo pomogło. A muszę zaznaczyć, że przez cały ten czas normalnie pracowałam, pojawiałam się na konferencjach prasowych, itp. Pomogło mi także zaproszenie od jednej z fundacji, która co prawda powstała jako miejsce spotkań dla kobiet po raku piersi, ale zaczęła prowadzić Klub pacjenta także i dla innych „przypadków”. Wsparcie jakie tam dostałam dodało mi odwagi. Przekonałam się też, że każdy pacjent onkologiczny – niezależnie od rodzaju nowotworu z jakim musi się zmierzyć – odczuwa podobny strach i ból.
Dziś – 3 lata po usłyszeniu diagnozy i operacji – mogę powiedzieć śmiało, że rak zabrał mi co prawda nos, ale zyskałam dużo więcej – poznałam wiele niesamowitych i wspaniałych kobiet, a dzięki psychoterapii zmieniły się priorytety w moim życiu i już wiem, że nic nie muszę. I że nie warto tak gonić. Nauczyłam się doceniać małe rzeczy i bardziej dbać o siebie.
Mimo, że musiałam przejść jeszcze dwie kolejne operacje: zamontowania owych śrubek na nos, i operację zatok (jako powikłanie po radioterapii) patrzę w przyszłość z optymizmem.
Jeżeli miałabym coś radzić innym chorym, to przede wszystkim, żeby szukali pomocy – grup wsparcia, bo to niezwykle ważne. Nikt tak nie zrozumie chorego jak inny chory. Dlatego bardzo żałuję, że nie ma ani organizacji pacjentów, ani grupy dla osób z protezami twarzy, osób, które oprócz walki z nowotworem muszą jeszcze zaakceptować własny, nowy wygląd i nauczyć się z nim żyć.
Twoja historia
Jeśli chcesz podzielić się swoją historią napisz do nas.
Historia Agnieszki
Nazywam się Agnieszka. 13 października 2022 roku usłyszałam diagnozę, która brzmiała jak wyrok „ma Pani nowotwór, złośliwy, mamy mało czasu”. „Mój” rak to nowotwór płaskonabłonkowy nosa. Nowotwór, który „normalnie” rozwija się latami i kończy się zazwyczaj prostym wycięciem w gabinecie lekarskim. „Mój” rozwinął się w zaledwie kilka miesięcy… Zaczęło się od uczucia jakby mi katar… Czytaj więcej Historia Agnieszki
Historia Kasi
Mam na imię Kasia, jestem onkologiem klinicznym i na co dzień zajmuję się pacjentami z nowotworami układu pokarmowego – przede wszystkim chorymi z rakiem jelita grubego. Każdego dnia obserwuję jak coraz więcej młodych ludzi pojawia się w gabinecie onkologa. Sama wciąż jestem w tej grupie. Moja historia zaczyna się trochę nietypowo, bo objawów, które mogłyby… Czytaj więcej Historia Kasi
Historia Krzysztofa
Historia pacjenta z HCC Pan Krzysztof, z wykształcenia zootechnik, na co dzień pracuje jako meliorant. Jest mężem i ojcem dwójki dzieci. Jak sam podkreśla, nigdy nie palił, nie pił alkoholu ani nie stosował używek – choć nie ukrywa, że lubił „dobrze zjeść”, preferując bardziej treściwą kuchnię. Diagnozę raka wątrobowokomórkowego usłyszał w lutym 2021 roku. Jak… Czytaj więcej Historia Krzysztofa
Historia Ewy
Historia choroby Ewy rozpoczęła się w 2022 roku, rok po przejściu na emeryturę w wieku 66 lat. Początkowo nic nie wskazywało na nowotwór – pojawiły się silne bóle kręgosłupa w odcinku lędźwiowym, a wcześniej, przez pół roku, silna nadpotliwość. Potem zachorowała na COVID-19. Po zakończeniu choroby lekarz rodzinny zlecił badanie USG jamy brzusznej. Wykonano je… Czytaj więcej Historia Ewy
Historia Jurka
CHOROBA ODMIENIŁA MOJE ŻYCIE NA… BARDZIEJ WARTOŚCIOWE Rak – diagnoza, której nikt nie chce usłyszeć. W moim przypadku było to niespodziewane, bo czułem się świetnie – jedyną dolegliwością było to, że ostatnio osłabł mój strumień moczu. Na polecenie lekarza zrobiłem tomografię prostaty, która poza przerostem nie pokazała nic niepokojącego, za to na jelicie grubym znaleziono… Czytaj więcej Historia Jurka
Historia Aleksandry
Na imię mam Aleksandra. Na raka odbytnicy zachorowałam mając 29 lat. Przed diagnozą schudłam około 5 kg, ale założyłam, że jest to efekt odstawienia białego pieczywa, które ponoć jest niezdrowe. Pierwszym oczywistym znakiem, że dzieje się coś złego, było pojawienie się krwi w stolcu. To był maj 2024 roku. Ponieważ krew przy wypróżnianiu pojawiała się… Czytaj więcej Historia Aleksandry
Historia Eweliny
Mam na imię Ewelina i mam 35 lat. W 2019 roku zostałam zdiagnozowana w kierunku guza niezłośliwego mięśnia prostego brzucha (fibromatoza) i przeszłam operację jego usunięcia. Przez rok chodziłam na kontrolne USG i tomografię – ich wyniki były dobre. W maju 2020 roku miałam kolejne kontrolne badanie tomograficzne, które nie wykazało niczego niepokojącego. Na przełomie… Czytaj więcej Historia Eweliny
Historia Mateusza
Mam na imię Mateusz i moja historia, związana z rakiem jelita grubego, zaczęła się w ostatnich dniach 2021 roku i składa się z wyjątkowych zbiegów okoliczności oraz szokującego zakończenia. Objawy zwiastujące nadchodzące kłopoty były, jak na ten nowotwór, bardzo niespecyficzne. W trakcie świąt Bożego Narodzenia pojawiła się gorączka sięgająca 39 st. C. Podejrzewałem COVID-19, więc… Czytaj więcej Historia Mateusza
Historia Aleksandry
Mam na imię Aleksandra, mam 33 lata, jestem lekarką w trakcie rezydentury z pediatrii. Dwa lata temu choroba zaskoczyła mnie na osiem miesięcy przed ukończeniem mojej specjalizacji. Zawsze byłam osobą wysportowaną. Bardzo lubię kolarstwo szosowe, uprawiałam jogę, chodziłam na siłownię. Dbałam też o swoją dietę i regularnie się badałam. Byłam bardzo zdrową, aktywną 31-latką. W… Czytaj więcej Historia Aleksandry
Historia Grzegorza
Trzydzieści lat temu lekarze pierwszego kontaktu nie byli tak skorzy jak obecnie, by od razu podejrzewać chorobę onkologiczną. Dlatego przez kilka lat dokuczające mi krwawienia czy zaburzenia wypróżnień interpretowali jako wynik stresu. Nie protestowałem, bo faktycznie jestem dość nerwowy. Jednak, gdy dolegliwości nie ustępowały, trafiłem wreszcie w 1996 roku do onkologa. Miałem wtedy 36 lat.… Czytaj więcej Historia Grzegorza
Historia Doroty
W momencie, gdy usłyszałam diagnozę, byłam dość młodą osobą. Miałam 36 lat, pracowałam. Mój świat wtedy runął! Bezpośrednim powodem wizyty u lekarza były biegunki, ale tak naprawdę problemy gastryczne miałam odkąd pamiętam. Były to przede wszystkim zaparcia, rzadziej biegunki. Miałam blokadę psychiczną, która związana była z problemem korzystania z toalet w miejscach publicznych czy na… Czytaj więcej Historia Doroty
Historia Weroniki
Moja historia onkologiczna rozpoczyna się w styczniu 2021 roku. Czyli praktycznie „w samym centrum” pandemii COVID-19. Jak to w większości przypadków – o chorobie dowiedziałam się zupełnie przypadkiem. W największym skrócie mówiąc, dość długo zmagałam się z bólem kręgosłupa. Przyczyny bólu przez neurologa oraz lekarza rehabilitacji były niestety bagatelizowane i to niestety doprowadziło do tego,… Czytaj więcej Historia Weroniki
Historia Marzeny
Mam na imię Marzena, mam 45 lat, wspaniałego męża i troje dzieci, najlepszych! Mam też raka, jednego z najgorszych, rzadkiego, bardzo złośliwego, źle rokującego…RDŻ (rak dróg żółciowych). Zawsze byłam szczupła, biegam (mam na koncie kilka półmaratonów) pływam, jeżdżę na rowerze. Nie palę papierosów, ale jestem uzależniona od kawy 🙂 Może brzmi trochę śmiesznie ale całe… Czytaj więcej Historia Marzeny
Historia Ilony
Mam na imię Ilona, za moment kończę 43 lata i od 15-tu lat mieszkam w Anglii. 3 lata temu zdiagnozowano u mnie raka dróg żółciowych, chorobę o której istnieniu nie wiedziałam ani ja, ani nikt z moich bliskich, znajomych, ani kolegów. Moja choroba, jak zresztą u wielu osób, rozwinęła się na długo przed oficjalną diagnozą.… Czytaj więcej Historia Ilony
Historia Magdaleny
Ważne, by nigdy się nie poddawać nawet jak w pewnej chwili wydaje się, że świat zbuntował się przeciwko nam. Mam 38 lat, partnera i poukładane życie prywatne i zawodowe. Od zawsze byłam osobą bardzo aktywną, mimo wielu obowiązków zawodowych znajdowałam czas na hobby jakim jest sport. Lubię ćwiczyć na siłowni i biegać. Obecnie sport traktuję… Czytaj więcej Historia Magdaleny
Historia Bożeny
Przykre skutki kłamstwa Warto być szczerym ze swoim lekarzem. Dość boleśnie przekonała się o tym pani Bożena, która zataiła przed lekarzem, że zaordynowana przez niego kuracja nie przyniosła oczekiwanego rezultatu. A wszystko dlatego, że panicznie bała się kolonoskopii. Zaczęło się od objawów gastrycznych. Biegunka na przemian z zaparciem, wzdęcia brzucha, gazy. O tych objawach Bożena… Czytaj więcej Historia Bożeny
Historia Anity
Czas przebudzenia Anita od dziesięciu lat zmaga się chorobą Addisona-Biermera, którą potocznie nazywa się anemią złośliwą. To schorzenie autoimmunologiczne objawiające się niedokrwistością wywołaną zaburzeniem wchłaniania witaminy B12. Przez te wszystkie lata była pod opieką hematologa, ale żaden z lekarzy nie wspomniał o tym, że schorzenie istotnie zwiększa ryzyko zachorowania na nowotwory układu pokarmowego. Kobieta regularnie… Czytaj więcej Historia Anity
Historia Barbary
Pani Barbara Fundament pacjentka oddziału onkologicznego Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie opowiada o swoich zmaganiach z chorobą onkologiczną i zachęca do badań profilaktycznych.
Historia Justyny
Justyna – wrzodziejące zapalenie jelita grubego Trudna, ale odpowiedzialna decyzja Wydaje się krucha, jak porcelanowa lalka. Ale to pozory. Ta młoda kobieta dobrze wie na czym polega prawdziwe życie i ile trzeba znieść, aby choroba nie dominowała nad wszystkim, czego się pragnie. Justyna Dziomdziora od dziecka miała problemy z jelitami. Często skarżyła się na ból… Czytaj więcej Historia Justyny
Historia Grażyny
U Pani Grażyny Mołas raka jelita grubego zdiagnozowano w 2021 roku. Miała dwukrotnie pozytywny wynik testu na krew utajony w kale. Zgłosiła się do lekarza POZ i rozpoczęła się jej podróż przez kolejne etapy diagnozy i terapii.
Historia Sandry
Choroba jest częścią mojego życia, ale go nie dominuje Woody Allen powiedział – jeśli chcesz rozśmieszyć Boga, opowiedz mu o swoich planach na przyszłość. No cóż, bywa tak, że nasze spokojne i zaplanowane życie w jednej chwili wywraca się do góry nogami. Nagle stajesz twarzą w twarz z przeciwnikiem, który jest bezwzględny, okrutny i nie… Czytaj więcej Historia Sandry
Historia Janusza
U Pana Janusza Lichtarskiego zdiagnozowano raka jelita grubego, kiedy miał zaledwie 40 lat. Choroba zmieniła jego życie w wielu aspektach. Opowiada o tym jak radzi sobie z wyzwaniami związanymi z chorobą i ile mieniła w jego życiu.
Historia Edwarda
U Pana Edwarda Sosińskiego raka jelita grubego zdiagnozowano w czerwcu 2021 roku. 82-letni wrocławianin opowiada jak wyglądała jego diagnoza, dotychczasowe leczenie i jak radzi sobie z chorobą.
Historia Radka
Mam na imię Radek. Moja historia z rakiem trzustki zaczęła się od wystąpienia objawów żółtaczki mechanicznej, która przeszkadzała mi w trakcie treningów tenisowych. Czułem, że z jakiegoś powodu przegrywam z kolegami, z którymi wcześniej wygrywałem. To właśnie żółtaczka spowodowała, że zgłosiłem się do lekarza, a ten bez zbędnej zwłoki skierował mnie do szpitala na badania.… Czytaj więcej Historia Radka
Historia Ireneusza
Z wielkim smutkiem przyjęliśmy wiadomość o śmierci Ireneusza w grudniu 2021 roku. Nasze wyrazy współczucia i nieustające wsparcie przekazujemy żonie Ireneusza, Beacie. Ireneusz był bardzo aktywny i zaangażowany dzieląc się swoją historia i doświadczeniem w ramach współpracy z naszą Fundacją, a także z Digestive Cancers Europe (DiCE). Mimo pogarszającego się stanu zdrowia sam motywował innych,… Czytaj więcej Historia Ireneusza
Historia Roberta
Ważne jest, aby wierzyć w zwycięstwo Robert Mam 46 lat, cudowną rodzinę i poukładane życie. Jestem człowiekiem aktywnym – biegam, gram w tenisa. Nie jestem otyły. Uważam, że w tym wieku każdy mężczyzna powinien zainteresować się swoim zdrowiem, zrobić badania, aby mieć pewność, że nic złego się nie dzieje. Nie miałem żadnych niepokojących objawów. Jem… Czytaj więcej Historia Roberta
Historia Krzysztofa
„Życie to najlepszy nauczyciel pokory i cierpliwości.” Ryzyko zachorowania na raka jelita grubego wzrasta, jeśli tę samą chorobę rozpoznano u krewnego w pierwszej linii (rodzic, rodzeństwo, dziecko). U Krzysztofa zdiagnozowano raka jelita grubego w 2020 roku, kiedy miał 37 lat. Na tę samą chorobę w wieku 42 lat zmarła jego mama. Od kilku lat… Czytaj więcej Historia Krzysztofa
Historia Tomasza
Rak jelita grubego jest nowotworem podstępnym. Nie daje objawów, a jeśli już, to są one niejednoznaczne i często mylnie diagnozowane przez lekarzy. Przekonał się o tym Tomasz, który zachorował na raka jelita grubego w młodym wieku i dla niego zupełnie nieoczekiwanie. Zdiagnozowanie nowotworu w przypadku Tomasza było zupełnym przypadkiem. Przedłużające się zatrucie pokarmowe skłoniło go… Czytaj więcej Historia Tomasza
Historia Wiesława
Rak jelita grubego to jeden z bardziej podstępnych nowotworów, który rozwija się przez długi czas nie dając żadnych objawów. Tak było w przypadku bohatera tej historii, który dowiedział się o chorobie podczas rutynowych badań. Wiesław zgłosił się do lekarza w 2017, by wykonać badania kontrolne. Z uwagi na to, że ukończył 50. rok życia lekarka… Czytaj więcej Historia Wiesława
Historia Kasi
Kasia odeszła 11 czerwca 2023r. w wieku 42 lat, po 9 latach od diagnozy raka trzustki. Kasia będzie żyć dalej w naszej pamięci i sercach. Jest symbolem niezłomności i radości życia. Dziękujemy za to, że pomagałaś nam w dawaniu nadziei innym i w Twoje zaangażowanie w nasze krajowe i międzynarodowe projekty. Spoczywaj w pokoju. Nazywam… Czytaj więcej Historia Kasi
Historia Patrycji
Zawsze chciałam schudnąć, lecz tym razem chciałam zrobić to dobrze i mądrze. Skonsultowałam się więc z lekarką, która zleciła badania kontrolne, w tym USG jamy brzusznej. Była środa, druga połowa lipca, moja przyjaciółka za 2 i pół tygodnia wychodziła za mąż i to miał być jeden z najradośniejszych miesięcy ostatnich lat. Ale… podczas badania okazało… Czytaj więcej Historia Patrycji
Historia Barbary
„Nikt z nas nie spodziewa się, że to właśnie ktoś z nas pewnego dnia zachoruje na raka. Bez względu na to, co pokazują statystyki chorób nowotworowych, bardzo mało osób bierze pod uwagę, że te liczby mogą odnieść się do ich osobistej sytuacji. Muszę przyznać, że tak było i w moim przypadku. Kiedy w listopadzie 2006… Czytaj więcej Historia Barbary

